<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Te słowa są radosną wieścią">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="10">
<date="1951-10-28">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
„Gdyby bombę atomową mieli tylko Amerykanie, świat cały żyłby w ciągłym strachu. Bo kapitaliści w swej żądzy panowania gotowi są do każdej zbrodni. Pokazali to już nieraz, wojna w Korei i Vietnamie dowodzi tego". Wypowiedź Józefa Stalina w sprawie broni atomowej jest dowodem wielkiej siły Związku Radzieckiego, a co za tym idzie siły całego obozu pokoju. Teraz Amerykanie wiedzą, że jeśli spróbują napaść na kraje pokoju, to spotkają przeciwnika — jak powiedział Józef Stalin — w pełnym uzbrojeniu". Tak pisze uczeń liceum z Warszawy Janek Saniecki. A oto co myśli o tym samym wywiadzie jego matka. "Kiedy pisałam list do Ciebie. Droga „Przyjaciółko" — syn mój postanowił również napisać. Mówi on, że tak samo myślą jego koledzy i ja wiem, źe tak jest. Brat mój, który od kilkunastu lat pracuje we Francji, w listach przeklina życie i fabrykantów i pisze, że z każdym dniem jest coraz trudniej i nie ma żadnych widoków na polepszenie. U nas jest inaczej — jest nam trudno, to prawda, ale my wiemy, że w tym trudzie zdobędziemy lepsze jutro. Syn mój nie boi się, że ukończy szkołę i zostanie bez pracy. On wie, że czekają na niego fabryki".„Siła Związku Radzieckiego, który posiada broń atomową — pisze Zofia Saniecka — jest naszą siłą, jest gwarancją, ze zamiary nasze wykonamy, żaden wróg nie jest w stanie złamać naszych pokojowych planów. Słowa Stalina dodają nam pewności, zachęty do jeszcze większych wysiłków". „Jestem przodownicą pracy, wyrabiam jako tkaczka stale około 115 proc. normy — pisze w liście do „Przyjaciółki" Helena Zajdel z Łodzi. — U nas, w fabryce (PZPB im. Szymańskiego) dużo się mówi o tym, że Związek Radziecki ma bombę — atomową.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
